ś.p. Eugeniusz Brzezina

January 11,1942 — April 4, 2026.
Z ciężkim sercem zawiadamiamy o śmierci Eugeniusza Brzeziny, który odszedł w Wielką Sobotę, 4 kwietnia 2026 roku. Eugeniusz zmarł spokojnie, w otoczeniu swojej kochającej rodziny. Na zawsze pozostanie w pamięci swojej żony Reginy, z którą przeżył ponad 50 lat. Pozostawił po sobie syna Dariusza (Edyta), troje wnuków: Susanne (Jeff), Brian (Louise) oraz Marcell, a także czworo prawnuków: Ruth, George, Charlotte i Adeline.
Eugeniusz urodził się w małej wsi Rudnik w województwie lubelskim w Polsce. Gdy miał zaledwie dwa lata, stracił ojca, który służył w Armii Krajowej. Po tej stracie Eugeniusz wraz z matką żyli w bardzo trudnych i ubogich warunkach.
W wieku 14 lat Eugeniusz rozpoczął pracę, rozładowując węgiel z wagonów kolejowych. Już od najmłodszych lat podejmował ciężką pracę fizyczną, aby utrzymać siebie i swoją matkę, wykazując siłę i determinację, które towarzyszyły mu przez całe życie.
W dorosłym życiu odbył dwuletnią służbę wojskową. Gdy jego żona Regina rozpoczęła pracę jako pielęgniarka w szpitalu w Kraśniku, Eugeniusz opuścił wojsko i podjął pracę w Fabryce Łożysk Tocznych w Kraśniku Fabrycznym, gdzie przepracował sumiennie 35 lat.
W późniejszym okresie życia, gdy ich jedyny syn wyjechał do Kanady, Eugeniusz wraz z żoną podjęli decyzję o dołączeniu do niego. W Kanadzie Eugeniusz pracował aż do 65. roku życia.
Eugeniusz bardzo cenił czas spędzany z wnukami i ogromną radość sprawiały mu wizyty prawnuków. Uwielbiał uczyć ich różnych zabaw, dzielić się śmiechem i tworzyć wspomnienia, które pozostaną z nimi na zawsze. Znany ze swojego poczucia humoru, chętnie opowiadał żarty i wywoływał uśmiech na twarzach innych.
Miał wielką pasję do pracy rękami. Niezależnie od tego, czy zajmował się stolarką, czy naprawami w domu, znajdował satysfakcję w budowaniu, naprawianiu i pomaganiu innym. Spokój odnajdywał również w swoim ogrodzie, gdzie z przyjemnością pielęgnował warzywa, owoce i kwiaty.
Eugeniusz darzył szczególną miłością zwierzęta i z troską opiekował się swoimi pupilami, w tym ukochanym psem Ollie, który pozostaje, by pielęgnować jego pamięć, a także gołębiami, które kiedyś hodował.
Człowiek głębokiej wiary, Eugeniusz kochał Boga. Czerpał radość z najprostszych rzeczy — rodziny, śmiechu, natury i codziennych chwil, które nadawały życiu sens.
Będzie nam go bardzo brakować i na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako człowiek pełen siły, życzliwości, humoru oraz niezachwianej miłości do swojej rodziny.
Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju
Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju,
Tam, gdzie nienawiść – pozwól mi siać miłość,
Tam, gdzie obraza – pozwól mi wybaczać,
Tam, gdzie rozterka – pozwól mi przynieść prawdę,
Tam, gdzie rozpacz – pozwól mi przynieść nadzieję,
Tam, gdzie ciemność – pozwól mi przynieść światło,
Tam, gdzie smutek – pozwól mi przynieść radość.
Mistrzu, spraw, abym nie tyle szukał pociechy, co pociechę dawał,
Nie tyle szukał zrozumienia, co rozumiał,
Nie tyle szukał miłości, co kochał.
Gdyż dając – otrzymujemy,
Wybaczając – zyskujemy przebaczenie,
A umierając – rodzimy się do wiecznego życia.
To send flowers to the family or plant a tree in memory of Eugeniusz Brzezina, please visit our floral store.
