Numer. 126 (4) 8 marca 2015r.

GŁOS MŁODZIEŻY

Komentarzyk

Przykazania Boże, o których mówi Księga Wyjścia, nie są ograniczeniem wolności człowieka, ale pomocą w dążeniu do dobra, a ostatecznie do nieba. W dzisiejszej Ewangelii Chrystus Pan swoją postawą przypomina Wam młodym ludziom, czym ma być świątynia w waszym życiu. Jest ona domem Bożym, miejscem, gdzie przebywa Chrystus w Sakramencie Eucharystii. Miejscem, w którym rozgrywają się najwspanialsze i najpiękniejsze rozmowy człowieka z Bogiem. Świątynia jest jak góra Tabor, gdzie człowiek przemienia się przed Bogiem. Tu, w tym miejscu, lepiej niż gdzie indziej, rozumiemy doczesność i wieczność. Drodzy młodzi ludzie niech Świątynia w Waszym życiu będzie miejscem autentycznego spotkania z Bogiem, miejscem przemiany i pogłębieniem wiary.

  1. Karol

Dyskretny urok grzechu (frag.)

  1. Dariusz Piórkowski SJ

„Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie” (Łk 13,3)

Świadomość grzechu w sercach wielu chrześcijan zamazała się w ostatnich dziesięcioleciach. Coraz więcej ludzi bagatelizuje powagę grzechu i uważa siebie za niemal nieskazitelnych, między innymi wskutek ich mglistego i powierzchownego rozumienia grzeszności. Z drugiej strony wciąż spotykamy osoby, które wiedzą, że przekonanie jakoby niczego nam już nie brakowało do szczęścia jest kłamstwem, lecz ulegając własnej słabości, ciągle się potykają i popadają w drugą skrajność: smutek i przygnębienie. (…) Przysłuchując się uważniej temu, co Pismo św. mówi na temat grzechu, szybko można dojść do wniosku, że tajemnica nieprawości nie polega wyłącznie na jednorazowym przekroczeniu prawa, i to jeszcze w sprawach dużego kalibru, ani jedynie na czynieniu bezpośredniego zła. (…)

W Księdze Wyjścia słyszymy następujące słowa: „Zstąpiłem, aby wyrwać Izraela z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód” (Wj 3,8). Jednym z symboli grzechu, przewijającym się przez całe Pismo św., jest niewola egipska. Kiedy św. Paweł pisze, że „grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć” (Rz 5,12) poniekąd nawiązuje do tego starotestamentalnego obrazu.  (…) Grzech to nie żart. Co więcej, to rzeczywistość, która weszła na świat przez bramę ludzkiej wolności, którą św. Ireneusz z Lyonu nazwałby „wolnością niedojrzałych dzieci”. Grzech to siła, która podporządkowuje i paraliżuje ludzi od wewnątrz, chociaż z początku trudno zauważyć jej destrukcyjne działanie. Zrazu można nie dostrzegać żadnego problemu i cieszyć się świetnym samopoczuciem, (…) Ale z biegiem czasu, krok po kroku, sytuacja grzesznika zaczyna się pogarszać. Chaos, dysharmonia i ciemność ogarniają jego życie do tego stopnia, że bez Bożej i ludzkiej pomocy nie może on przywrócić pierwotnego porządku i harmonii.

Przyzwyczailiśmy się do postrzegania grzechu jako pojedynczego aktu, w dodatku popełnionego z pełną świadomością i dobrowolnością. (…) Przypatrzmy się bliżej paradoksowi, o którym pisze św. Paweł w Liście do Rzymian: „Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę” (Rz 7,19) Jak można czynić coś, czego się nie chce? Czy apostoł nie wikła się tutaj w jakąś sprzeczność? Czyż nasza wola nie jest zawsze źródłem naszych działań, obojętnie czy są one dobre lub złe? W następnym zdaniu apostoł precyzuje: „Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka” (Rz 7,20). (…)

Inaczej przedstawia się sprawa z osobami, które wiedząc, co robią, przyzwalają na złe skłonności i czują się z tym dobrze, otwierając się na pełny „rozkwit” swoich żądz, dzień za dniem. Nie doświadczają żadnego rozdarcia, nie toczą wewnętrznej walki, nie mają świadomości, że czynią zło, którego nie chcą. Tylko takie osoby popełniają grzech śmiertelny, który zakłada pełną wiedzę i zupełną zgodę na zło. Tradycja mówi również o istnieniu siedmiu grzechów głównych: pycha, zazdrość, nieczystość, chciwość, gniew, lenistwo, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, które bynajmniej nie wyczerpują katalogu innych ludzkich występków, ale bywają ich źródłem. Warto jednak zauważyć, że w tym rozróżnieniu nie tyle chodzi o pojedynczy grzech popełniony w przypływie słabości, ale raczej pewien długotrwały stan, który otępia ludzkie sumienie. Czyż wielu z nas nie utożsamia się chętniej ze św. Pawłem, który rozpoznaje w sobie pragnienie dobra, ale wskutek niemocy wybiera to, co mu zaprzecza? (…)

Nasze niewłaściwe przywiązania polegają zwykle na pozbawionym wolności korzystaniu z dobrych rzeczy lub sięganiu po to, co z zasady szkodzi, chociaż przynosi chwilową satysfakcję. Czy będzie to nadmierne palenie papierosów; nadużywanie alkoholu, traktowanie seksualności jako źródła szybkiej przyjemności; chorobliwa oszczędność lub rozrzutność; ślęczenie nad komputerem dla zabicia czasu; pornografia; niekontrolowane oglądanie telewizji; ciągła zależność do maili, komórki, sms-ów i czatów; obsesyjne zaabsorbowanie pracą; potrzeba ciągłego kupowania; nieznośne wieszanie się komuś na szyi, by uleczyć własną samotność. To tylko niektóre przykłady zachowań, które z pozoru wydają się nie mieć wiele wspólnego z grzechem. Tymczasem, te zależności z wolna pozbawiają nas energii, którą moglibyśmy poświęcić na szczytniejsze cele. Ponadto, niewola odwraca nas od Boga, co skutkuje również zaniżeniem poczucia własnej wartości i osłabieniem wiary w siebie. Grzech skupia nas na sobie, skutecznie przesuwając potrzeby innych na dalszy plan. Bliźni zazwyczaj pojawiają się jako intruzi, bo przecież mamy coś ważnego do zrobienia. A de facto, ta „ważna” rzecz to przymus złożenia kolejnego hołdu bożkowi. (…) Chrześcijaństwo ma na celu coś więcej niż unikanie zła. Według św. Pawła, chrześcijanie powinni przynosić owoce, które składają się z „miłości, radości, pokoju, cierpliwości, życzliwości, hojności, wierności” (Ga 5, 22-23). (…)

To Bóg zaopatruje nas nieustannie w dobrą ziemię i środki odżywcze, które ilustrują nasze naturalne dary i zdolności. Nasz nieodłączny ogrodnik ciągle uprawia w nas te dary, motywuje do działania, pokrzepia, przemawiając do nas i karmiąc nas swoim Ciałem i Krwią. Bo wie, że ostatecznie łaska w nas zwycięży, że niewola zostanie przezwyciężona, że póki żyjemy, wiele może się w nas zmienić na lepsze. A nawet poza granicą śmierci wciąż istnieje nadzieja zmiany