Numer. 128 (4) 22 marca 2015

GŁOS MŁODZIEŻY

Komentarzyk

Dawniej dzisiejsza niedziela zwała się pierwszą niedzielą Męki Pańskiej. Kościół prowadził nas w milczeniu na Kalwarię, pod krzyż.

Drodzy młodzi przyjaciele, Chrystusa do każdego z was mówi dzisiaj: „Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną”. Życie nie jest i nie może być stąpaniem po różach. Droga krzyżowa jest drogą ludzkości, drogą każdego z nas. Życie Jezusa jest naszym życiem. Jego droga jest naszą drogą. Jeżeli często jest to droga na Golgotę, to ostatecznie prowadzi ona ku zmartwychwstaniu i życiu. Zjednoczenie z Jezusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym przez całe swoje życie, przez wiarę, dzielimy z Nim cierpienie, radość, śmierć i zmartwychwstanie, doczesne i wieczne życie. Chociażby się wydawało, że tracimy wszystko, zdobędziemy wszystko.  Drodzy młodzi ludzie, wasze życie nie kończy się w ciemnościach. Ostatnie słowo ma życie, żyjący Bóg i Jego miłość. Krzyż trzeba jednak nieść. Bo tylko niosąc krzyż za Chrystusem zachowacie swoje życie.    Ks.Karol

Myśli na dni Wielkiego Postu

Z cierpienia szlachetnych ludzi prędzej czy później wykwita szczęście drugich. Tak męka Chrystusa stała się źródłem zbawienia dla ludzkości (autor nieznany).

Kto nie przeszedł przez czyściec życiowych katuszy, tego bliźnich cierpienia i nędza nie wzruszy (autor nieznany).

W jednej godzinie smutku lepiej poznamy świat i Boga, niż przez rok szczęścia (ks. Karol Antoniewicz).

Gdy przyjdzie cierpienie, poniewierka, krzyż, zastanów się: „I czymże jest to wszystko w porównaniu z tym, na co zasługuję?” (ks. J. Escriva de Balaguer).

W smutku odkrywa się znaczenie przyjaźni i miłości. To w smutku człowiek spostrzega, czy jego wiara jest jedynie powierzchownym ozdobnikiem, czy zasadniczą podstawą, od której zależy życie całe. Właśnie w smutku człowiek odkrywa Boga (William Barclay).

Przyjmując z uśmiechem drobne, codzienne doświadczenia opatrujesz Moje Rany. (…) Bądź rada, gdy możesz Mi ofiarować jakieś drobne cierpienie, Mnie, Cierpiącemu. (…) Cierp w swoim ciele w łączności ze Mną, tak jakbym dziś rano był wyszydzany i biczowany. (…) Zsyłam ci te drobne łaski, abyś zbliżyła się do Mnie. To tak, jakbym pociągał za sznurek od dzwonka u drzwi do twego domu (Jezus do Gabrieli Bossis)

Prawdziwie byłem „Człowiekiem” między ludźmi… nawet jeszcze przed Męką wiedziałem, co to jest cierpienie. Kochałem je z miłości do was. Kochajcie je ze względu na Mnie. Przeobrażę je w nawrócenie dla drugich, w chwałę dla was, ponieważ wszystko odnajduje się tam, w Górze, w Moim Sercu. Nabierzcie więc odwagi, aby cierpieć, Moje dzieci. Są dusze, które już nie mogą się obejść bez cierpienia, tak wyraźnie doświadczyły, że ono je zbliża do Mnie (Jezus do Gabrieli Bossis).

Najgorętsze słowa nie przekonują upartego w grzechu; dopiero cierpienie uczy go rozumieć głos Boga (Choiński – Jeske Teodor).

Jakież ubogie jest życie, które nie było bogate w cierpienie (Marie von Ebner-Eschenbach).

Kto nie spojrzał cierpieniu w oczy, nie zobaczy nigdy radości (Khalil Gibran).

Nie możemy wypracować łatwych odpowiedzi na pytanie, dlaczego istnieje cierpienie. Zamiast odpowiedzi Bóg dał nam sposób na znalezienie tej odpowiedzi. To Krzyż nam ją odsłoni, ale musi to być odkrycie osobiste. Nie możesz zacząć rozpoznawać jakiegoś wzorca i celu, jeżeli nie doświadczyłeś Krzyża i nie zawierzyłeś ślepo Jezusowi, by prowadził cię niewidomego od rozpaczy do nadziei (kard. George Basil Hume).

Mądrość życiowa nie chroni od cierpienia, ale je uszlachetnia (Henryk Ferdynand Kaden).

Mniejszym nieszczęściem jest znosić ucisk jarzma w ojczyźnie niż ginąć pośród udręk wygnania (bł. Wincenty Kadłubek).

Człowiek, który nigdy nie cierpiał, najczęściej jest niewrażliwy na cierpienia innych ludzi. Cierpienia własne uczą nas współczucia dla innych, chronią przed egoizmem, rozwijają altruizm. W ten sposób Bóg może wychowywać człowieka. (…) Nie możemy unikać własnego cierpienia kosztem cierpień innych ludzi. Nie pozwalają nam na to chrześcijańskie zasady moralne (ks. Stanisław Kisiel).

Cierpienie jest dowodem miłości złożonym Bogu, jest miarą miłości Boga – tyle Go miłuję, ile potrafię dla Niego znieść. Zrozumieją to ci, którzy się prawdziwie kochają. Bóg może od nas takiego dowodu zażądać, jak zażądał od Abrahama, nakazując mu złożyć w ofierze jedynego syna. Cierpienie pomnaża zasługi na życie wieczne, prowadzi do świętości. Jest ewangeliczną drogą, która prowadzi do zbawienia (ks. Stanisław Kisiel).

Kiedy się już przecierpi wszystko swoje, trzeba jeszcze przecierpieć cierpienia swoich dzieci. To znaczy właśnie – być matką. (…) Być ugodzonym w swoich dzieciach – to największe cierpienie (Anna Kamieńska).

Poczucie zdrowia zdobywamy tylko przez chorobę (Georg Christoph Lichtenberg).

Bóg cierpliwie daje nam tysiące sposobności, abyśmy pozbywali się złudzeń, co do siebie samych, byśmy stawali w prawdzie i doznawali wyzwolenia. A my często uważamy te okazje za karę i zamiast dziękować, buntujemy się; mówimy, że przytrafiło nam się najgorsze, co nam się mogło przytrafić (Andrzej Madej OMI).

Przeniesiemy na drugi świat tylko nasz krzyż; codzienne wyrywanie się z egoizmu – z naszej obojętności, lenistwa, strachu. Na drugi świat przenieść nas może tylko nasz krzyż (ks. Mieczysław Maliński).