Numer. 158 (5) 31 stycznia 2016

GŁOS MŁODZIEŻY

365 Dni z Miłosierdziem Bożym

Miejmy zawsze pobożny zwyczaj wspominać sobie przy codziennym pacierzu główniejsze dobrodziejstwa miłosierdzia Bożego, któreśmy wzięli i bierzemy od Boga: stworzenie, żywienie, opiekę – i choć w myśli składamy Mu hołdy dziękczynne. Pamiętajmy tym bardziej o nadnaturalnych łaskach miłosierdzia Bożego, żeśmy się urodzili z chrześcijańskich rodziców, żeśmy zostali oświeceni światłem wiary na chrzcie świętym, że mamy możność tak często przystępować do sakramentu pokuty i sakramentu ołtarza oraz korzystać z innych sakramentów świętych.

Gdyby Bóg nie błogosławił prac naszych, gdyby poskąpił kropli deszczu na rolę, gdyby nas wypuścił ze swojej troskliwej opieki, znikłyby wszystkie usiłowania, zachody, a z nimi i życie człowieka. Nadto doznajemy wielkiego miłosierdzia Bożego w rzeczach nadprzyrodzonych: oto Chrystus Pan ustawicznie oczyszcza dusze nasze z trądu grzechu i przyjmuje nas – synów marnotrawnych – w otwarte ramiona, jako Ojciec miłosierdzia. Dlatego każda okruszyna chleba i kropla wody, jaką bierzemy do ust, a tym bardziej łaska wywołująca łzę żalu i odpuszczenie grzechów, wołają do nas, byśmy oddawali Bogu dług wdzięczności za doznawane miłosierdzie.       bł. Michał Sopoćko

2 lutego – Ofiarowanie Pańskie

  1. Andrzej (Don Bosko nr 1/2010)

 

Ofiarowanie Jezusa w świątyni jerozolimskiej jest zapowiedzią i ukazaniem znaczenia całej Jego ziemskiej misji. Rodzice w sposób symboliczny ofiarowują Bogu własne dziecko, w uznaniu, że jest ono Jego darem. Jezus jest miejscem wymiany darów, obopólnym darem, ale i darczyńcą, bo w wolności przyjmuje wolę Ojca i traktuje ją jako własną życiową misję. Staje się tym, co liturgia nazwie ołtarzem, ofiarą i kapłanem.

Dar z siebie, to całe Jego życie – i przyjście na świat w Betlejem, i życie ukryte w Nazarecie, i działalność publiczna pełna konkretnych darów: wypędzeń złych duchów, uzdrowień, rozmnożeń chleba. A nade wszystko dar Słowa. Słowo, które stało się Ciałem przemawia, wzywając do nawrócenia, bo „bliskie jest Królestwo Boże”. Tak bliskie jak On sam.

Pełnia Daru wyrazi się w Krzyżu: Nieśmiertelny odda się ludziom do końca – nie tylko w życiu, ale i w śmierci. A ponieważ to, co dane z miłości nigdy nie jest stratą, ani nie może umrzeć – powstanie z martwych. I zabierze do domu Ojca, wszystkich, którzy ten dar przyjmą i dadzą w zamian samych siebie.

Wszystko to nie byłoby nam jednak dane, bez wcześniejszego daru Maryi, Jego Matki. Daru fiat – ludzkiej zgody na przyjęcie Boga Człowieka i oddania go Ojcu i ludziom. Jej oddanie Jemu i Jego misji nie zatrzyma nic dla siebie. Do tego stopnia, że to już nie ona, ale „ci, którzy wypełniają Słowo Boże” będą Mu matką, ojcem i braćmi. Dopiero po Wniebowzięciu, ta, która dała najwięcej – ludzkie ciało Boga, najwięcej otrzyma – Jego Ciało: Kościół. Nas wszystkich za własne dzieci.

Modlitwa ofiarowania cierpienia

Panie Jezu Chryste, oddaję Ci siebie wraz

ze wszystkimi swoimi cierpieniami fizycznymi

i duchowymi. Oddaję Ci cały swój lęk przed

cierpieniem i śmiercią oraz poczucie

nieużyteczności cierpienia.

Pragnę jednoczyć się z Tobą, Jezu,

w Twoim cierpieniu na krzyżu

za zbawienie świata,

aby z tego źródła naszego

zbawienia czerpać moc uzdrowienia,

siły do niesienia cierpienia oraz

radość z Twojego zwycięstwa

nad szatanem, cierpieniem,

grzechem i śmiercią.

Święty Ojcze Pio, módl się za nami

i pomagaj nam w ofiarowywaniu cierpienia

za nawrócenie grzeszników oraz

w intencjach całego Kościoła!

 

Pączki – Tłusty Czwartek (4 lutego)

Marta Troszczyńska

Ponad połowa Polaków zjada podczas tłustego czwartku od czterech do siedmiu pączków.

– Karnawał to nasze największe święto, nawet jeśli ktoś zazwyczaj dba o linię, w tym czasie i tak się skusi – mówi Zofia Strzałkowska z cukierni, na Tamce, o ponad 60-letniej tradycji. W tłusty czwartek sprzedaje się tu nawet do 5000 pączków!

– Żeby się przygotować, rozgrzewamy patelnie już o 5.00 rano! Prawdziwy pączuś jest smażony na tradycyjnym smalcu bez żadnych polepszaczy. Ludzie teraz uciekają od tłuszczów zwierzęcych, ale kto szuka prawdziwego smaku, to tylko smalec! -podkreśla pani Zofia Strzałkowska. – Do ciasta koniecznie trzeba dodać masło i lepiej nie zastępować go margaryną. A w środku różana marmoladka, u nas od lat jest znakiem firmowym. -Z samej róży jest za słodkie, więc dodajemy maliny, śliwki i truskawki – dodaje. Pączki robione są ręcznie, ale smażą się w wielkich kotłach elektrycznych, nawet po 60 sztuk na raz.

– Główną rolę w firmie gra mój mąż Stanisław, który w zawodzie cukiernika spędził już ponad 50 lat. Jako 14-letni chłopak „poszedł się uczyć zawodu” i od tamtej pory się tym pasjonuje – opowiada żona. – Kultywujemy wieloletnią tradycję „pączków na Tamce”, przedwojenne receptury przejęliśmy od poprzednich właścicieli i od 30 lat codziennie niezmiennie je smażymy. Moda się zmienia, gusta się zmieniają, ale smak musi pozostać ten sam, żeby – tak jak do wspomnień z dzieciństwa – zawsze można było do pączka wrócić.