Numer. 170 (5) WNIEBOWZIĘCIE NMP 8 maja 2016

GŁOS MŁODZIEŻY

 

365 Dni z Miłosierdziem Bożym

Jak też nie było istoty stworzonej, bardziej miłującej Boga niż Maryja, tak też nie było i nie będzie nigdy istoty bardziej miłującej bliźniego. Maryja spieszyła na ratunek tym, którzy Jej o pomoc nie prosili, jak mam tego przykład w Kanie Galilejskiej. Największym zaś dowodem Jej miłości ku ludziom jest ofiarowanie Syna swego na śmierć krzyżową za zbawienie świata. Nierównie zaś większą miłość Maryi jest teraz ku biednym, gdy króluje w niebie. Odznaczać się tedy musimy miłością, jeżeli chcemy być dziećmi miłosiernej Maryi.            sł. Boży Wenanty Katarzyniec

Kroczmy drogą świętości

  1. Janusz Kumala NIC

Nasze życie wypełnia wiele spraw. Każdego dnia poświęcamy dużo czasu, aby osiągnąć zamierzone cele w pracy, w życiu rodzinnym, towarzyskim, społecznym, politycznym. Przed sobą i przed innymi ludźmi chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Oczekujemy uznania i podziwu dla naszych osiągnięć. Czy jednak w tym wszystkim obecny jest Bóg? Czy On kieruje naszymi wyborami i wysiłkiem zdobywania życiowych celów? Jeśli tak, to oznacza, że znajdujemy się na drodze świętości. Słowo “święty” nie jest zbyt lubiane, pewnie dlatego, że używanie go okazuje się dla nas niezwykle wymagające. Trudno jednak znaleźć jakieś lepsze słowo, które w sposób jednoznaczny wyrażałoby naszą chrześcijańską tożsamość – być chrześcijaninem to znaczy być świętym.

Na drodze realizacji połowania do świętości spotykamy Maryję, o której Kościół śpiewa od wieków “Tota pulchra”, cała piękna. Przed oczami wierzących jawi się jako Najświętsza pośród świętych. Św. Łukasz nazwał Ją “pełną łaski”, objawiając niejako Jej prawdziwe imię, Jej rożsamość. Jest człowiekiem obdarowanym pełnią Bożej miłości, od samego początku swego zaistnienia na tym świecie. Jako “czysty owoc dobroci Boga” (św JP II) Matyja przypomina nam, że źródłem wszelkiej świętości jest miłość Boga, darmowa i bezinteresowna. Podobnie jak Maryja, także i my jesteśmy umiłowani przez Boga, przeniknięci Jego łaską, uświęceni, ale naszą świętość przesłania grzech. Stąd nasz stały wysiłek, aby odsłaniać naszą prawdziwą tożsamość, oczyszczać nasze wnętrze, by jaśniało pięknem Bożej miłości.

W naszym wędrowaniu drogą świętości towarzyszy nam Maryja, jako Znak i Wzór człowieka świętego. Starożytni Ojcowie naszej wiary dostrzegali w Jej narodzeniu objawienie się prawdziwej ludzkiej natury, całkowicie należącej do Boga i pięknej Jego miłością: “Dzisiaj ludzkość w całym blasku Jej niepokalanej szlachetności orzymuje swoje dawne piękno. Wstyd grzechu zaciemnił blask i czar ludzkiej natury; kiedy jednak rodzi się Matka Pięknego w sposób doskonały, w Jej osobie natura ta odzyskuje swoje dawne przywileje i zostaje uformowana zgodnie ze wzrorem doskonałym i naprawdę godnym Boga” (św. Andrzej z Krety). Świętość Maryi nie tylko mamy podziwiać, ale także inspirować sie nią w naszym dążeniu do świętości. Niech przynagla nas do tego miłość do Maryi, albowiem “nie jest możliwe czcić należycie Pełną łaski bez szanowania w samym sobie łaski Bożej, to jest przyjaźni Bożej, duchowej wspólnoty z Nim i zamieszkiwania Ducha Świętego” (Paweł VI).

Ludzkei życie jest nieustannym zmaganiem się z pokusami szatana, ciągłym przezwyciężaniem grzechu, aby wzrastać w świętości. Ujawnia się w tym tęsknota ludzkiego serca za realizacją tego projektu życia, który otrzymaliśmy od Boga. Różnymi drogami można iść w życiu, ale zawsze musi to być droga świętości. Zawsze spotykamy na niej Maryję, która z miłością przybliża się do nas i chce być naszą Przewodniczką. Maryja bowiem nie tylko daje wspaniały przykład doskonałej świętości, ale też podpowiada, na czym ona polega i jak należy ku niej dążyć. Przypomina, aby codziennie dbać o zjednoczenie z Chrystusem w miłości, odważnie otwierać się na działanie Ducha Świętego, wielkodusznie mówić Bogu Ojcu “tak” na Jego plan wobec naszego życia. Pośród trudności, niepowodzeń i cierpienia zachować ufne zawierzenie Bożej Opatrzności. Promieniować w swoim środowisku modlitwą, ciszą, skupieniem, dobrocią, cierpliwością, wyrozumiałością, uśmiechem… Spieszyć tam, gdzie ktokolwiek potrzebuje pomocy. Przemieniać szarą codzienność na piękne życie, którego blask będzie pociągał innych ku jedynemu Źródłu i Dawcy świętości. Wtedy dopiero będziemy prawdziwi, a blask prawdy o nas inni nazwą świętością.

Benedykt XVI

Święta Maryjo, Matko Boża, Ty wydałaś na świat

prawdziwe światło, Jezusa, Twojego Syna

– Bożego Syna.

Na wezwanie Boga oddałaś się cała

i tak stałaś się źródłem dobroci,

które z Niego wytryska.

Pokaż nam Jezusa.

Prowadź nas ku Niemu,

Naucz nas, jak Go poznawać

i kochać, abyśmy my również

mogli stać się zdolni do

prawdziwej miłości i być

źródłami wody żywej

w spragnionym świecie.